Stanisława Leszczyńska 1896–1974


„Najsilniejsza była w niej miłość”

G.Garlacz, D.Rosomak, Akuszerka Leszczyńska


„Do tego piekła spłynął na nas Anioł Miłosierdzia"

Więźniarka o Stanisławie Leszczyńskiej


„Do tej roli przygotowywała się całe życie”

Córka


„Proszę mi nie współczuć – ja codziennie dziękuję Bogu, że mogłam być w Oświęcimiu”.

Stanisława Leszczyńska

Zdjęcie z gazety i wspomnienie

 

Zwykła i niezwykła położna z Oświęcimia

 


Fot. Archiwum Kurii Archidiecezji Łódzkiej

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 roku na Bałutach, w jednej z najbiedniejszych dzielnic Łodzi. Ojciec Jan Zambrzycki nie miał stałego zajęcia, dorywczo zajmował się stolarstwem. Matka Henryka pracowała w fabryce włókienniczej Poznańskiego. W 1908 roku rodzina wyjechała za chlebem do krewnej w Brazylii. W Rio de Janeiro Stanisława uczęszczała do szkoły, w której nauka odbywała się w języku portugalskim i niemieckim. Jednak po dwóch latach rodzina zdecydowała się na powrót do ojczyzny. Stanisława kontynuowała naukę w progimnazjum. Podczas I wojny światowej pracowała w Komitecie Niesienia Pomocy Biednym. W 1916 roku wyszła za mąż za drukarza Bronisława Leszczyńskiego. Urodziła czworo dzieci, trzech synów Bronisława, Stanisława i Henryka oraz córkę Sylwię. Już jako mężatka podjęła naukę w Szkole Położniczej w Warszawie, którą skończyła z wyróżnieniem. Po ukończeniu szkoły 1922 roku  wróciła do Łodzi i rozpoczęła pracę jako położna, którą pełniła przez 40 lat. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w konspiracji angażując się w pomoc Żydom. Dostarczała żywność i fałszywe dokumenty, które jej mąż potajemnie wyrabiał w drukarni. W 1943 roku  na skutek donosu rodzina została aresztowana. Stanisława razem z córką została przewieziona do Auschwitz-Birkenau i otrzymała nr obozowy 41335 a Sylwia 41336. W czasie rewizji udało się jej zachować zaświadczenie uprawniające do wykonywania zawodu położnej, dzięki temu została mianowana położną obozową. W drewnianym baraku znajdowało się ponad tysiąc kobiet, wśród nich kobiety ciężarne. Przy jej pomocy urodziło się 3000 dzieci, które miała zamordować, a niewykonanie rozkazu groziło śmiercią. Wielokrotnie w ciągu każdego dnia i nocy „oddawała swoje życie” za każde rodzące się dziecko. Rozkaz był wyraźny „zabić każde, które się urodzi”. Musiała się oswoić z groźbą śmierci, która towarzyszyła jej nieustannie. Miłość do dzieci i ich matek była silniejsza niż lęk. Kobiety rodziły na zbudowanym z cegieł piecu w kształcie kanału ciągnącego się wzdłuż baraku. Leżały na zniszczonym kocu, po którym biegały wszy. Kawałek prześcieradła lub białego płótna, który Stanisława starała się zdobyć, był luksusem. Nie miała żadnych środków aseptycznych, opatrunków ani leków. Mimo, że przyjmowała porody w tak skrajnie nieludzkich warunkach, nie miała ani jednego zakażenia połogowego, powikłań, pęknięcia, wypadków śmiertelnych wśród matek czy noworodków. Uznano to za cud. Pracowała z modlitwą na ustach. W najtrudniejszych przypadkach prosiła Matkę Bożą:

,,Załóż, proszę, choć jeden pantofelek i przybądź z pomocą''. Dziękowała Bogu za szczęśliwie zakończony poród. Wszystkie dzieci chrzciła. Otrzymała surowy rozkaz, aby żydowskim dzieciom po urodzeniu nie obcinać pępowiny, nigdy tego rozkazu nie wykonała.

"Nie, nigdy. Nie wolno zabijać dzieci!"- powiedziała do znanego z okrucieństwa obozowemu lekarzowi Mengele.

Stanisława była zawsze spokojna, cierpliwa i opanowana. Często rodzącym kobietom śpiewała. Dzieliła się wszystkim co miała.

,,Do tego piekła spłynął na nas anioł dobroci”- powiedziała jedna z więźniarek.

Po wyzwoleniu wróciła razem z córką do Łodzi. Szczęśliwie z wojennej tułaczki wrócili też wszyscy synowie. Mąż niestety zginął w Powstaniu Warszawskim.

We wspomnieniach o matce jej syn lekarz Bronisław Leszczyński pisał. „Dziecko było dla niej największym cudem świata, a akt rodzenia największym biologicznym uniesieniem  natury”.

,,Swoją pracę zawodową kochała bardzo i zachwycała się każdym nowonarodzonym dzieckiem”- córka Sylwia.

Stanisława Leszczyńska swoją działalność opisała w ,,Raporcie położnej z Oświęcimia'', który został opublikowany w Przeglądzie Lekarskim w 1965 roku. W 1970 roku Teatr Wielki w Warszawie wystawił inspirowane jej wspomnieniami ,,Oratorium Oświęcimskie”. Z tej okazji Stanisława spotkała się z matkami i dziećmi, którym ocaliła życie w Oświęcimiu.

Stanisława Leszczyńska zmarła 11 marca 1974 roku. W 1992 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny, a w stuletnią rocznicę urodzin szczątki doczesne Stanisławy zostały przeniesione z cmentarza do kościoła Wniebowzięcia NMP.

W dniu 14.05.2016r. nasze Koło PTP odwiedziło figurę Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej w Kościele św. Anny w Wilanowie.

Artykuł z Biuletynu nr 3. Koła PTP Centralny Szpital Kliniczny przy ul. Stefana Banacha 1a

w Warszawie.

Opracowano na podstawie:

Materiałów archiwalnych w CAPP przy ZG PTP

www.archidiecezja.lodz.pl

Koper B.,: ,,Stanisława Leszczyńska-nasza patronka’’. W cieniu czepka nr 5, 2013 magazyn Dolnośląskiej Izby Pielęgniarek i Położnych

 

Raport położnej z Oświęcimia 1/5

Raport położnej z Oświęcimia 2/5

Raport położnej z Oświęcimia 3/5

Raport położnej z Oświęcimia 4/5

Raport położnej z Oświęcimia 5/5