Maria Chludzińska-Józefowicz (1896-1936)

Pochodziła ze starej ziemiańskiej rodziny osiadłej na Rusi Białej. Ukończyła kursy sanitarne Czerwonego Krzyża. Jako młoda dziewczyna w roku 1914 wyjechała do Rzymu do swojej babki margrabiny Paulucci. Tam zastał ją wybuch pierwszej wojny światowej. Nie mogąc wrócić do Polski udała się na front , jako przeszkolona sanitariuszka Włoskiego Czerwonego Krzyża.

Na froncie pracowała w szpitalu polowym. Pracuje z zapałem, niezwykłą odwaga i poświęceniem. Któregoś razu w polowy szpital uderzył granat wzniecając pożar budynku, włoska załoga sanitarna pierzchła w popłochu porzucając rannych i chorych.. W budynku pozostała jedynie Maria Concetta Chludzińska, która wyprowadziła i wyniosła z płomieni wszystkich ciężej chorych i rannych nie pozostawiając żadnego.

Po bitwie pod Izoncą, oba fronty cofnęły się pozostawiając rannych na pobojowisku, pasie ziemi niczyjej. Pozostali tam jedynie M. C.Chludzińska, i kapelan. Mimo, że sama była ranna od wybuchu szrapnela, zaczęła nieść pomoc pozostawionym rannym. Na polu bitwy rozpięła namiot, do którego zaczęła znosić ciężej rannych, zmarłych grzebała, a nocami wychodziła do najbliższych opuszczonych osiedli w poszukiwaniu żywności dla swoich podopiecznych. Po 10 dniach jej bohaterskiego trwania na posterunku na polu bitwy znalazł samą na pobojowisku oddział austriacki i łamiąc Konwencję Genewską aresztował i uwięził pod zarzutem szpiegostwa.

Marię Concettę Chludzińską umieszczono w podziemnych kazamatach twierdzy w Lublanie.  W więzieniu tym przesiedziała kilka miesięcy, w czasie którym przeszła tyfus. Starania o zwolnienie z więzienia dzielnej sanitariuszki podjął się nuncjusz apostolski w Wiedniu oraz król hiszpański. Władze austriackie pozornie ulegają presji i zwalniają M.C.Chludzińską z tego więzienia przenosząc ją do obozu koncentracyjnego w Choczni, gdzie panował wielki głód, który dziesiątkował osadzonych. Obóz bywał wizytowany przez komisje międzynarodowe i na czas tych wizytacji M.C.Chludzińska była ukrywana. Głoduje tam do zupełnego wycieńczenia organizmu. Wreszcie odnajduje ją Amerykański Czerwony Krzyż i zostaje zwolniona z tego obozu koncentracyjnego.

Odwieziono do Włoch do Wenecji, gdzie zostaje entuzjastycznie przyjęta w glorii bohaterki wojennej. Zostaje odznaczona, jako pierwsza kobieta, włoskim medalem wojennym „Medaglia d’argento valore” oraz w 1920 na wniosek Włoskiego Czerwonego Krzyża - Medalem Florencji Nightingale, który otrzymała jako jedna z pierwszych odznaczonych.

Po odzyskaniu niepodległości przez Rzeczpospolitą, M.C.Chludzińska udaje się do kraju, gdyż czuje się przede wszystkim Polką. W roku 1920 po wybuchu wojny polsko-bolszewickiej pracuje na froncie jako sanitariuszka, a następnie na Wołyniu bierze udział w walce z epidemią tyfusu.

Po zawarciu pokoju M.C.Chludzińska zostaje wydelegowana do Londynu na roczny międzynarodowy kurs dla pielęgniarek. Wyróżnia się tam swoimi zdolnościami i najlepiej ze wszystkich uczestniczek składa egzaminy końcowe. Po powrocie do Polski, jako współpracownica Amerykańskiego Czerwonego Krzyża organizuje w Krakowie półroczne kursy dla pielęgniarek stacji opieki nad matką i dzieckiem. Po otwarciu Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa zostaje tam w r. 1922 zatrudniona jako instruktorka. Pierwsze roczniki absolwentek Szkoły zapamiętały M.C. Chludzińską jako pedagoga pełnego zapału i oddania dla słuchaczek oraz niezmiernej dobroci dla chorych. Pamiętały ją także słuchaczki kursów Czerwonego Krzyża w Warszawie, jako chorą, wchodzącą na salę przy pomocy dwu osób, a jednak wykładami swoimi budzącą żywe zainteresowanie.

Zmarła w 40 roku życia 15 kwietnia 1936 r. po chorobie spowodowanej kontuzją odniesioną na froncie.

Opracowała : Grażyna Wysiadecka

Na podstawie dokumentów CAPP

Artykuł z Pielęgniarki Polskiej, 1936, str 1/2 Artykuł z Pielęgniarki Polskiej, 1936, str 1/2 Wyniki badań Z żałobnej karty 1/2 Z żałobnej karty 2/2

 

Artykuł opracowała  s. Maria Sylwia Bekus CR
.